niedziela, 1 czerwca 2014

Zadbaj o domowy budżet

Wiem, to truizm. A jednak wielu z nas nadal nie zdaje sobie sprawy, jakie efekty może przynieść rozsądne planowanie wydatków. Takie planowanie to trochę jak robienie noworocznych postanowień - każdy ma zapał, ale w 90% okazuje się on słomiany. No cóż, jeśli chcemy coś osiągnąć musimy się pilnować i trenować silną wolę.

Postaw sobie cel.
Jeśli będziesz miała jasno sprecyzowany cel, łatwiej będzie wytrwać w postanowieniu i trzymać się wyznaczonych zasad. Ważne by cel był realny i stosunkowo łatwo osiągalny. Nie planuj więc, że z zaoszczędzonych pieniędzy kupisz mieszkanie, bo do tego daleka droga. Załóż sobie na przykład odłożenie pieniędzy na wakacje. Oczywiście najpierw zastanów się gdzie chciałabyś je spędzić, co chciałabyś podczas nich robić i ile pieniędzy będzie potrzeba na zrealizowanie tego celu. To tylko przykład, możesz przecież planować domowy budżet tak aby co miesiąc pozwolić sobie wydać nieco pieniędzy na mniejsze przyjemności, co do tej pory wydawało się niemożliwe.

Prosty schemat.
Najlepiej będzie planować budżet rozpisując dochody i wydatki w tabelach, wtedy się nie pogubisz. Możesz oczywiście skorzystać z gotowych szablonów dostępnych na stronach internetowych. Jednak może się okazać, że taki szablon jest dla ciebie mniej więcej tak zrozumiały jak japoński film bez napisów. Plan w twoim wykonaniu będzie jasny, przejrzysty i zrozumiały. Przede wszystkim obierz prosty schemat. Podziel wydatki na klarowne kategorie, tak by nie było zamieszania. Oddziel opłaty związane z domem od tych, które nie są z nim bezpośrednio związane. Pamiętaj by o niczym nie zapomnieć.

Ups...czyli nieplanowane wydatki.
Moim zdaniem dobrym pomysłem jest uwzględnienie odrębnej kategorii: wydatki nieplanowane. Nie czarujmy się takie zdarzają się może ni często ale zazwyczaj w nieodpowiednim momencie. Co możesz zaliczyć do tej kategorii? To zależy od ciebie, przeanalizuj co najczęściej dopada znienacka ciebie i twoją rodzinę. Takim wydatkiem mogą być np. leki, jeśli chorujecie rzadko ale jak już się zdarzy to jest to np. od razu grypa, a nie zwykłe przeziębienie, które wyleczysz lekami z domowej apteczki. Wiadomo: nie w każdym miesiącu będziesz z tych pieniędzy korzystała, jednak co miesiąc powinnaś je odkładać. Jeśli się nie przydadzą to zyskasz po prostu więcej oszczędności, jednak pamiętaj, że czasem mogą uratować z opresji, bo życie potrafi zaskakiwać. Podam ci dobry przykład. Mój pupil złamał łapę. Podobno najgorsze złamanie jakie mogło się zwierzakowi przydarzyć. Operacja, kilkudniowy pobyt w klinice, leki, zdjęcia rentgenowskie, gips, opatrunki, cotygodniowy koszt dojazdu do kliniki w innym mieście. Nawet nie wiecie jak spory to wydatek. A jednak się stało, w domu, przypadkiem, maluch chciał jedynie podskoczyć.

Kontrola, kontrola i kontrola.
Jeśli nie kontrolujesz swoich ruchów finansowych, to pieniądze przepływają ci między palcami. Prawda jest taka, że najbardziej polegamy na drobiazgach. Tu kawka na mieście, tam ciastko, cukierki, jakiś fast food - bo akurat zapachniało jak przechodziliśmy obok i nagle się okazuje, że w portfelu brakuje kilka stówek. Tak, tak to wcale nie żarty. Dlatego przenosząc swój budżet z głowy na kartkę lub monitor komputera możesz trzymać rękę na pulsie.

Po co mi to?
A no choćby po to, żeby zmniejszyć szansę zadłużenia się, lub żeby odłożyć pieniążki na jakiś cel. Mój mąż zawsze powtarza, że jeśli sytuacja tego wymaga to pieniądze się znajdą. To prawda. Jeśli zajdzie taka potrzeba można przeorganizować budżet domowy i np. zaoszczędzić na kurs prawa jazdy. Wyrabiając w sobie zasady kontroli domowego budżetu szybko zorientujesz się, że odmawiając sobie drobnostek, które i tak nie wnoszą nic znaczącego w nasze życie możesz zrealizować cele, które chodzą ci po głowie od dawna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz